poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Maybelline Anti-Age Effekt - korektor pod oczy

Koniec sierpnia zbliża się wielkimi krokami, szczerze nie mogę uwierzyć, że zaraz już koniec lata, mimo, że nie zaszczyciło nas wielkim ciepłem, to sam fakt, że to lato sprawiał, że aż chciało się żyć. 
Dzisiaj mam dla Was recenzję korektora, który gościł u mnie przez kilka dobrych miesięcy. Jeśli jesteście ciekawe o czym mowa i jak się u mnie sprawdził, zapraszam do czytania.

Cienie pod moimi oczami nie są łatwe do zakrycia, przeciętny korektor zwykle nie daje im rady. Jakiś czas temu dostałam od siostry korektor Maybelline Anti-Age Effekt w kolorze 03 Fair. 

Cena ok 30/40zł / 6,8ml



Produkt niestety nie jest u nas dostępny, dlatego bardzo się ucieszyłam kiedy dowiedziałam się, że będę miała okazję go przetestować. Malutka buteleczka z aplikatorem w postaci gąbeczki, którą bardzo przyjemnie nakłada się produkt, niezwykle zauroczył mnie swoim opakowaniem. 



Produkt ma lekki, prawie niewyczuwalny pudrowy zapach i lekką kremową konsystencję. 



Początkowo bałam się odcienia, zwykle produkty, które kupuję są najjaśniejsze. W tym przypadku okazał się idealny. 
Jak już wspomniałam produkt jest lekki, przez co jego krycie nie jest takie, na jakie liczyłam. niestety nie radził sobie z moimi cieniami tak jakbym tego oczekiwała, ale nie ukrywam mało jaki korektor jest w stanie sobie z nimi poradzić. Mimo wszystko uważam go za bardzo fajny produkt, szczególnie w czasie lata, kiedy nie nakładałam ciężkich produktów na twarz, lekko rozjaśniałam nim właśnie okolice oczu oraz jako rozświetlacz na grzbiet nosa, łuk kupidyna. Tworzyło to fajny, lekki dzienny makijaż. 

Jeśli chodzi o wydajność, używałam go od poczatku marca, a zużycie jest takie jak widać na zdjęciu, więc myślę, że jest całkiem wydajny. Biorąc pod uwagę fakt, że nie oszczędzałam go jakoś bardzo mocno, myślę, że jest wart swojej ceny i że gdyby był dostępny u nas stacjonarnie, na pewno kupiłabym kolejne opakowanie. 

Miałyście z nim do czynienia? A może planujecie zakup? Piszcie o swoich ulubionych korektorach, chętnie spróbuję coś nowego. :)

PS. Właśnie zaczęły się dni lifestyle w Super - Pharm, ja już swoje zakupy zrobiłam, a Wy? Planujecie coś? Ja o swoich na pewno Wam opowiem już niedługo, a tymczasem możecie zobaczyć co kupiłam na moim instagramie ;))

xxLadyCharm

środa, 17 sierpnia 2016

Studio Fix Powder Plus Foundation MAC*

Witajcie kochane!
Kilka miesięcy temu chwaliłam Wam się moim zakupem, z którego niezmiernie się cieszyłam i z którym wiązałam wielkie nadzieje. Mowa oczywiście o MAC STUDIO FIX NC15.

Podkład i puder w jednym. Produkt jest długotrwały i łatwy w użyciu. Nadaje cerze gładkiego, nieskazitelnego, aksamitnego i matowego wykończenia. przeznaczony do używania na sucho za pomocą gąbeczki bądź pędzla. Dostępny w szerokiej gamie kolorystycznej. 

Cena: 132 zł / 15g

Długo nosiłam się z zamiarem zakupu tego produktu, nie było łatwo wydać taką sumę pieniędzy na produkt, którego nigdy wcześniej nawet nie trzymałam w rękach. W końcu jednak się skusiłam i przyznam szczerzę, że był to mój strzał w dychę! 

Ale od początku. W doborze koloru pomagała mi przemiła Pani pracująca w jednej z bardziej znanych perfumerii. I mimo, iż nie miałam tego produktu nigdy w rękach dobrze wiedziałam z jakim kolorem wyjdę, jednak nie ukrywam pomoc specjalistki bardzo się przydała, chociażby dlatego, że dzięki jej namowom zdecydowałam się na kupno. 

Puder zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z lusterkiem, zamykane na zatrzask. Opakowanie jest bardzo solidnie wykonane, ale czego innego można się spodziewać za taką cenę. Pudełeczko ma dwa "pięterka" na pierwszym jest oczywiście nasz produkt, w drugiej zaś jest miejsce w którym znajduje się gąbeczka (której niestety Wam nie pokazę bo nie wygląda najlepiej). Jak już wcześniej wspomniałam jest też lusterko, które nie jest za duże, ale bardzo dobre jakościowo.


Jeżeli chodzi o konsystencję, jest bardzo pudrowa, delikatna. Co dodatkowo zwiększa komfort używania go.


Produkt występuje w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej, mój to NC15 jeden z odcieni naturalnych. Jak dla mnie jest idealny, co również daje mu dużego plusa, chociażby dlatego, że jest to jeden z pierwszych pudrów, który nie jest za ciemny, albo nie jest transparenty. 


Puder ten nie należy raczej do produktów lekkich, dlatego trochę się go obawiałam, że względu na moją suchą cerę. Dlatego używając go muszę pilnować aby moja buzia zawsze była dobrze nawilżona, w innym wypadku podkreślałby wszystko to, co tak naprawdę chcę ukryć. Jako ciężki produkt, ma bardzo ładne krycie, niewielka ilość jest wstanie zakryć to, czego podkład nie dał rady zakryć, a i dobrze radzi sobie z rozjaśnianiem zbyt ciemnego podkładu (oczywiście pod warunkiem, że ten podkład jest tylko troche za ciemny) 



Jak widać mój dotknął już denka, co troszkę mnie smuci bo zbliża się moment kiedy go zabraknie. Uważam jednak, że jak na produkt, który używany jest przeze mnie niemal codziennie jest całkiem wydajny, zważywszy, że mam go od lutego, a mamy już sierpień. Wychodzi na to, że w przyszłym roku znowu sprawie go sobie na urodziny, a kupię go na pewno bo według mnie jest wart każdej wydanej na niego złotówki.

Miałyście z nim do czynienia? A może dopiero macie w planie się za niego zabrać? 

xxLadyCharm