sobota, 5 marca 2016

CETTUA, CHARCOAL NOSE STRIP - paski oczyszczające na nos z węglem aktywnym

Przyznam, że dość długi czas borykam się z problemem zaskórników, takie małe dziadostwo, a tak ciężko się tego pozbyć. Stosuję mase maseczek oczyszczających, peelingów, ale raczej są mało skuteczne. Jakiś czas temu będąc w hebe rzuciło mi się w oczy takie małe pudełeczko, stwierdziłam, że jest to dobry czas aby dać szanse paskom, o których już dość dużo słyszałam, głównie opinie pozytywne. Zaraz Wam opowiem, jak sprawdziły się u mnie. 

Produkt jest zapakowany w papierowe pudełeczko, przyznam, że ta szata graficzna troche nie zauroczyła i nie mam pojęcia jak to się stało. W środku znajduje się sześć pasków, każdy zapakowany osobno, co jest bardzo fajne, bo nie martwimy się, że coś się z nimi stanie. Możemy więc obojętnie w jakim czasie od zakupu ich użyć nie martwiąc się, że już się do tego nie nadają. Ja póki co zużyłam pięć. 


Cena: ok 14zł/opakowanie

Opis producenta: Paski oczyszczające na nos to szybki i skuteczny sposób do usuwania zaskórników i zanieczyszczeń zatykających pory. Węgiel aktywny, działając jak gąbka, wchłania zanieczyszczenia. Olej z mięty pieprzowej i ekstrakt oczary wirginijskiego odświeżają i działają ściągająco. Efekt widoczny jest zaraz po usunięciu paska.

Aplikacja pasków, jest dziecinnie prosta. Na dokładnie oczyszczoną i lekko wilgotną skórę naklejamy plaster, dobrze dociskamy i pozostawiamy go na 15 minut, do momentu kiedy zrobi się "sztywny". Jest to raczej dość jasne i proste. 

Przyznam, że byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu, a po pierwszej aplikacji nie miałam zupełnie ochoty tego powtarzać, nie dlatego, że było to nieprzyjemne, bardziej ze względu na to, że nie widziałam, w ogóle różnicy przed i po użyciu pasków, może dlatego, że spodziewałam się wielkiego wow, jakby wszystko miało zejść od razu. Po jakimś tygodniu dałam temu szanse jeszcze raz, po zdjęciu przyjżałam się dokładniej temu co znajduje się na plastrze i zobaczyłam, że faktycznie oczyszcza. Po 5 zastosowaniu patrząc na swój nosek jestem w stanie zobaczyć różnicę. Na pewno zakupię kolejne opakowanie, być może uda mi się pozbyć problemu bez wizyty u kosmetologa. 
Planuje również zakup plasterków na wypryski.

Znacie te produkty? A może dopiero planujecie zakup? 

xxLadyCharm 

1 komentarz:

  1. Na wągry nie używałam, ale używałam takich na wypryski (podobne opakowanie, ale nie wiem czy ten sam producent). Były to takie przeźroczyste kółeczka, ale niestety nie dały nic. Próbowałam kilka razy i zero efektu - a szkoda, bo wydawało się, że mogą się sprawdzić.
    Na wągry bardzo dobre jest zrobienie domowych plastrów. Bardzo prosty przepis: wystarczy białko jajka kurzego i wilgotna chusteczka (takie jak dla dzieci). Chusteczkę wyciągamy wcześniej, aby wyschła. Jak jest już sucha, na miejsca pokryte wągrami nakładamy białko. Przykładamy do tego chusteczkę i czekamy 15 minut. Potem ostrożnie ściągamy plaster. Czyści naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń